Dekalog inaczej

Dekalog inaczej

Kiedyś na szkolnej przerwie byłem świadkiem sporu dwóch szóstoklasistek. Kłóciły się o horoskop. Każdej z nich zapowiadał jakieś wspaniałości. Jedna była urzeczona i aż promieniała radością. „Widzisz! Będziemy bogate!” Druga najwyraźniej też chciała być bogata i szczęśliwa. „Ale – mówiła – skąd jesteś taka pewna?” Pierwsza odpowiadała: „No, przecież jest w horoskopie!” Dołączyłem do nich, zapytałem: Jesteś pewna, że to się spełni? Popatrzyła na mnie lekko nieprzytomnym wzrokiem. „No, bo tym horoskopom można wierzyć”. Druga wpadła koleżance w słowo: „A ja, wie ksiądz, wierzę, że to się nie spełni”. Właśnie tak powiedziała: wierzę, że to się nie spełni. Jedna wierzyła i druga wierzyła. Tyle, że jednak wierzyła „na tak”, druga wierzyła „na nie”. I to jest cały problem wiary. Wierzę, bo nie wiem. To znaczy wiem, ale tylko troszkę, zawsze za mało. A tu trzeba powiedzieć swoje „tak” lub swoje „nie”. Orzeł lub reszka? To byłoby zbyt proste. A może w ogóle nie zastanawiać się nad problemem, którego nie sposób rozstrzygnąć? Owszem, o niektóre rzeczy nie warto wieść sporu. Są jednak sprawy, obok których nie potrafimy przejść obojętnie. A są i takie, wobec których nie wolno pozostać neutralnym. Jedną z takich spraw jest pytanie o Boga. Wyrasta ono z innego ludzkiego pytania: skąd jestem i kim jestem? Skąd jestem ja i skąd jest świat? Te pytania są niepokojące. Bo albo odpowiedź wskazuje jakąś przypadkowość, albo wskazuje na Kogoś, kto jest Początkiem. Przypadkowość rodzi pustkę – tego zaś nie znosimy. A znowu Ktoś, kto jest Początkiem, jest tak inny i odległy od naszych wyobrażeń, że trudno w Niego uwierzyć. A uwierzyć trzeba. Albo, że On jest. Albo, że Go nie ma.

W liceum, wpajano nam (początek lat 60-tych) tak zwany „światopogląd naukowy”. Na jednej z lekcji wychowawczych naszego profesora zastąpił ktoś inny. Temat: „twój światopogląd”. Po chwili nauczyciel został wywołany z klasy, zostaliśmy sami. Dyskusja trwała. Szczegółów dziś nie pamiętam. W każdym razie utworzyły się trzy obozy. Jedni wierzyli „że tak”. Drudzy „że nie”. Po obu stronach była wiara, a nikt nie potrafił przytoczyć sensownych argumentów na obronę swojej tezy. Parę osób twierdziło, że niczego właściwie powiedzieć się nie da i po co ten cały hałas. Tych zakrzyczano. Kilka osób siedziało cicho, słuchając tylko. Wśród nich byłem i ja. Argumentów nie miałem, choć wierzyłem „że tak”. Modliłem się, do spowiedzi i komunii chodziłem, byłem ministrantem. „Wiedziałem”, że ten Ktoś przy mnie jest. Postać Jezusa, znana mi z fragmentów Ewangelii, fascynowała mnie. Szkolny dzwonek przerwał spory. Miałem zamęt w głowie. Mimo to, a może właśnie dlatego moja wiara była odtąd mocniejsza… (przykazanie jest linkiem do treści)

1. Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną.
2. Nie będziesz brał imienia Pana Boga swego na daremno.
3. Pamiętaj, abyś dzień świety święcił.
4. Czcij ojca swego i matke swoją.
5. Nie zabijaj.
6. Nie cudzołóż.
7. Nie kradnij.
8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliżniemu swemu.
9. Nie pożądaj żony bliźniego swego.
10. Ani żadnej rzeczy, która jego jest.

ks. Tomasz Horak

/ tohorak.opole.opoka.org.pl /

DEKALOG
ks. Michał Olszewski SCJ
WPROWADZENIE

12345678910

Close Menu

PORZĄDEK MSZY ŚWIĘTYCH

 

 

- w dni powszednie: 17:00 lub 18:00
*/ godzinę należy sprawdzić w ogłoszeniach
xxlub intencjach

- w niedziele i święta kościelne: 8:00 ; 11:00

- w I piątki miesiąca i wszystkie soboty: 7:00

- dodatkowe msze św. (w kościele lub w klasztorze)
*/ dni i godziny należy sprawdzić w ogłoszeniach
xxlub intencjach