Nie! dla nienawiści w imię Boga

Nie! dla nienawiści w imię Boga

Mamy obowiązek ujawniać pogwałcenie ludzkiej godności i praw człowieka, obnażać próby usprawiedliwiania wszelkich form nienawiści w imię religii i potępiać je jako bałwochwalcze zafałszowania Boga: Jego imię jest Święty, On jest Bogiem pokoju…

… nie będzie odpowiedniego wychowania dzisiejszej młodzieży, jeśli oferowana jej formacja nie będzie dobrze odpowiadała naturze człowieka, który jest bytem otwartym i relacyjnym.

Edukacja staje się rzeczywiście mądrością życiową, gdy jest w stanie wydobyć z człowieka, w kontakcie z Tym, który go przekracza, i z tym, co go otacza, to co w nim jest najlepsze, kształtując tożsamość, która nie jest zamknięta w sobie. Mądrość poszukuje drugiego, przezwyciężając pokusę nieprzejednania i zamykania się w sobie; otwarta i dynamiczna, pokorna i jednocześnie dociekliwa, potrafi dowartościować przeszłość i włączyć ją w dialog z teraźniejszością, nie rezygnując z właściwej hermeneutyki. Ta mądrość przygotowuje przyszłość, w której celem nie jest własna dominacja, ale drugi jako integralna część nas samych; w chwili obecnej niestrudzenie dąży ona do rozpoznawania okazji do spotkania i dzielenia się; uczy się na podstawie przeszłości, że ze zła rodzi się jedynie zło, a z przemocy – jedynie przemoc, która nasila się i w ostateczności prowadzi do zniewolenia. Ta mądrość, wyrzekając się żądzy nadużywania władzy, stawia w centrum godność człowieka, cennego w oczach Boga, oraz etykę, która jest godna człowieka, odrzucając lęk przed drugim oraz obawę przed poznawaniem za pośrednictwem tych środków, w jakie wyposażył go Stwórca. […]

Wychowywanie do nacechowanej szacunkiem otwartości i do szczerego dialogu z drugim, przy uznaniu jego praw i podstawowych wolności, zwłaszcza wolności religijnej, stanowi najlepszą drogę do budowania razem przyszłości, do tego, żeby być budowniczymi kultury. Ponieważ jedyną alternatywą dla kultury spotkania jest barbarzyństwo konfliktu – inna nie istnieje. A żeby naprawdę przeciwstawić się barbarzyństwu tych, którzy podsycają nienawiść i podżegają do przemocy, trzeba wspomagać i dbać o dojrzewanie pokoleń, które odpowiedzą na podżegającą logikę zła cierpliwym pielęgnowaniem dobra: ludzi młodych, którzy, jak dobrze zasadzone drzewa, będą zakorzenieni w glebie historii i, wzrastając ku Górze oraz obok innych, będą przekształcali codziennie zanieczyszczoną atmosferę nienawiści w tlen braterstw. […]

Jest to przesłanie aktualne w obliczu utrzymującego się dziś niebezpiecznego paradoksu – z jednej strony istnieje tendencja do spychania religii w sferę prywatną i nieuznawania jej za konstytutywny wymiar istoty ludzkiej i społeczeństwa; z drugiej – mylone są, zamiast być należycie rozróżniane, sfera religijna i polityczna. Istnieje niebezpieczeństwo, że religia zostanie wchłonięta przez zarządzanie sprawami doczesnymi i będzie wystawiana na pokusy pochlebstw władz tego świata, które w rzeczywistości ją instrumentalizują. W świecie, który zglobalizował wiele użytecznych narzędzi technicznych, a jednocześnie wiele jest obojętności i zaniedbań, i który pędzi w szaleńczym, trudnym do wytrzymania tempie, widoczna jest tęsknota za wielkimi pytaniami o sens, które ujawniają religie i które budzą pamięć o naszym pochodzeniu – powołaniu człowieka, który nie jest stworzony, aby realizował się w krótkotrwałych sprawach ziemskich, ale aby zmierzał ku Absolutowi, do którego dąży. Z tych względów, zwłaszcza dzisiaj, religia nie jest problemem, ale częścią rozwiązania: wbrew pokusie, aby oddawać się życiu banalnemu, w którym wszystko zaczyna się i kończy tu na ziemi, przypomina nam, że trzeba wznosić ducha ku Górze, aby uczyć się budować państwo człowieka. […]

Jako zwierzchnicy religijni winniśmy zatem demaskować przemoc, która przybiera formy rzekomej sakralności, opierając się na absolutyzacji egoizmów zamiast na prawdziwym otwarciu się na Absolut. Mamy obowiązek ujawniać pogwałcenie ludzkiej godności i praw człowieka, obnażać próby usprawiedliwiania wszelkich form nienawiści w imię religii i potępiać je jako bałwochwalcze zafałszowania Boga: Jego imię jest Święty, On jest Bogiem pokoju…

Razem z tej ziemi spotkania nieba z ziemią, przymierzy między narodami i między ludźmi wierzącymi…

… powtarzamy głośno i wyraźnie «NIE» wobec wszelkich form przemocy, zemsty i nienawiści żywionych w imię religii lub w imię Boga. Razem potwierdzamy, że nie da się pogodzić przemocy i wiary, wiary z nienawiścią.

Razem obwieszczamy świętość każdego ludzkiego życia, wbrew wszelkim formom przemocy fizycznej, społecznej, edukacyjnej lub psychologicznej.

Wiara, która nie rodzi się ze szczerego serca i z autentycznego umiłowania Boga miłosiernego, jest formą przynależności tradycyjnej lub społecznej, która nie wyzwala człowieka, lecz go miażdży.

Powiedzmy wspólnie: im bardziej wzrasta się w wierze w Boga, tym bardziej wzrasta się w miłości bliźniego.

Ale religia oczywiście nie jest jedynie powołana do demaskowania zła. Zawiera w sobie, dzisiaj jak chyba nigdy wcześniej, powołanie do krzewienia pokoju. Naszym zadaniem jest modlenie się za siebie nawzajem, nie popadając w pojednawcze synkretyzmy; proszenie Boga o dar pokoju, spotykanie się, prowadzenie dialogu i krzewienie zgody w duchu współpracy i przyjaźni. My jako chrześcijanie – a ja jestem chrześcijaninem – «nie możemy wzywać Boga jako Ojca wszystkich ludzi, jeśli odmawiamy postępowania po bratersku w stosunku do niektórych ludzi, stworzonych na obraz Boży» (Sobór Watykański II, dekl. Nostra aetate, 5 – czytaj >>>). Bracia wszystkich. Co więcej, uznajemy, że pogrążeni w ciągłej walce przeciwko złu, które zagraża światu, aby nie był już «miejscem prawdziwego braterstwa», ci, «którzy wierzą w miłość Bożą, są zapewniani przez Boga, że przed wszystkimi ludźmi otwarta jest droga miłości i że próba stworzenia powszechnego braterstwa nie jest nadaremna» (tenże, por. konst. duszp. Gaudium et spes, 38). A wręcz są istotne: na niewiele lub na nic zda się bowiem podnoszenie głosu czy wyścig zbrojeń, aby się uchronić — dzisiaj potrzebni są budowniczowie pokoju, a nie konstruktorzy broni; dzisiaj potrzebni są budowniczowie pokoju, a nie prowokatorzy konfliktów; strażacy, a nie podpalacze; głosiciele pojednania, a nie heroldowie zniszczeń.

Franciszek, papież

*****

Tekst zawiera fragment homilii wygłoszonej przez papieża Franciszka podczas podróży apostolskiej do Egiptu (28-29.04.2017).

/ opoka.org.pl /

 

Close Menu

PORZĄDEK MSZY ŚWIĘTYCH

 

 

- w dni powszednie: 17:00 lub 18:00
*/ godzinę należy sprawdzić w ogłoszeniach
xxlub intencjach

- w niedziele i święta kościelne: 8:00 ; 11:00

- w I piątki miesiąca i wszystkie soboty: 7:00

- dodatkowe msze św. (w kościele lub w klasztorze)
*/ dni i godziny należy sprawdzić w ogłoszeniach
xxlub intencjach